Wygodnie i ciepło

Dzisiaj pokazuję nowe nabytki Akiry. Śliczny dziergany komplet w słodkim pistacjowym kolorze Akira zawdzięcza zdolnym rączkom Inki. Komin otuli wrażliwe gardło wokalisty, czapka nie pozwoli zmarznąć uszom, a sweter ogrzeje szczupłe ciałko. Dziękujemy ci, Inko! Drugim nabytkiem jest wspaniały wiklinowy fotel, będący rezultatem wymiany z Zurineczką. Akira wreszcie ma na czym usiąść. Jak widać, fotel bardzo mu się spodobał, a ja od razu dorobiłam podusię pod pupę w stylu rustykalnym. Zurineczko, jestem pełna podziwu dla ciebie i twojej niesamowitej kolekcji. Następnym razem wrzucę fotki z moich odwiedzin w magicznym królestwie zwanym Secesją. ^.^ A tymczasem mroźny wiatr przywiał trochę białego puchu. Akira cieszy się, że nie musi ruszać się z domu. Ciepło ubrany może spędzić wieczór w fotelu z kubkiem imbirowej herbatki i dobrą książką.

Reklamy

Domowa czytelnia

Moi mężczyźni, zarówno ten z krwi i kości, jak i ten żywiczny, bardzo lubią czytać książki. Dziś po południu urządzili sobie kącik czytelniczy. Akira nawet poprosił większego kolegę, żeby mu poczytał. Mój basista jest dość wybredny, jeśli chodzi o książki, za to Akira jest zdecydowanie mniej wymagający. Akira czyta i prozę, i poezję, klasyków oraz autorów współczesnych, a nawet kolorowe czasopisma, gdy akurat ma przerwę w kręceniu teledysku czy nagrywaniu płyty. A gdy czytanie go znudzi, lubi po prostu poleniuchować, poleżeć i porozmyślać albo się zdrzemnąć. Ja sama czytanie uwielbiam od dzieciństwa. W podstawówce ciężko było mnie wygonić z biblioteki, sprawowałam też funkcję bibliotecznego łącznika. Do dziś wolę książki od filmów. Moim marzeniem jest utrzymywać się z pisarstwa, ale jakoś nie ma chętnych do wydania następnej mojej książki. Nie narzekam jednak, bo blog i artykuły to też coś. Fajnie jest pisać chociażby do szuflady.

Odważna sesja

Stary rok Akira postanowił zakończyć mocnym akcentem. Jako były model nie ma oporów przed pokazywaniem ciała. Spodobał mu się pomysł odważnej sesji, choć część zdjęć została potraktowana z przymrużeniem oka. Na koniec roku wypada mieć coś błyszczącego, więc Akira wykorzystał w sesji czarny cekinowy szal. Pozując do zdjęć świetnie się bawił. Akira uwielbia prowokować i grać rolę niegrzecznego chłopca. Doskonale zdaje sobie sprawę ze swej urody i zdarza mu się bezczelnie to wykorzystywać nie tylko na scenie. Jednakże, jak sam przyznaje, niewykluczone, że pewnego dnia sam padnie ofiarą cudzych wdzięków i okazuje się, że nawet nie miałby nic przeciwko temu.

Bez choinki

Druga połowa grudnia, już za chwilę święta, a potem Sylwester. A na klombach i trawnikach nadal widzę kwitnące róże, stokrotki i prymulki. Serio! Prawdę powiedziawszy wolę to niż widok śniegu. W tym roku z prezentami poradziłam sobie perfekcyjnie. Miałam wszystkie gotowe już na miesiąc przez Gwiazdką. Za to jak zwykle nie wyszło mi z choinką. Niby to nic wielkiego, a jednak przystrojone drzewko wyczarowuje szczególną atmosferę. No cóż, znów będę musiała obejść się bez choinki. A wszystko to wina Akiry, który zażyczył sobie bardzo drogi prezent i wyczerpał mój budżet na ten rok. Ech, kiedy tak patrzy na mnie tymi swoimi niebieskimi ślepkami, to nie potrafię mu odmówić. Na przybycie paczki trzeba będzie jakiś czas poczekać, a tymczasem pozwoliłam mu odpakować małe upominki. Ucieszył się, widząc szczotkę do włosów Tangle Angel. Jest naprawdę fajna i świetnie się nią rozczesuje peruczki. Jest wielkości szczotek od Barbie, ale w przeciwieństwie do nich ma więcej ząbków i nie elektryzuje włosów. Akira dostał też kalendarz na biurko i od razu zaznaczył datę swoich urodzin. A jako bonus otrzymał posążek Buddy, żeby jego mieszkanie było bardziej zen. Akira ceni sobie prostotę i surowy styl, dlatego w mieszkaniu ma jedynie niezbędne sprzęty. Po męczącym dniu lubi usiąść na miękkim dywanie i oddać się medytacji. Dyplomatycznie stwierdził, że brak choinki mu nie przeszkadza i bez problemu może zrobić świąteczną dekorację z samych bombek. To dobry pomysł, zwłaszcza, że nie uznajemy żywej choinki w mieszkaniu.

30. Nic nie jest wieczne

ain poster

Powoli kończy się ten rok. Nie myślę jednak, co przyniesie kolejny, wolę skupić się na tym, co muszę zrobić teraz. Niestety okazało się, że stan zdrowia Tadashiego nie pozwoli mu na kontynuowanie muzycznej kariery. Postanowiliśmy więc zakończyć działalność zespołu AIN. W naszej ostatniej trasie po kraju towarzyszyć będzie nam perkusista supportujący. Mam nadzieję, że nasi fani zaakceptują naszą decyzję i będą dla nas wyrozumiali. Finałowy koncert odbędzie się w Tokyo i mamy zamiar sprawić, by długo o nas pamiętano. Jeśli o mnie chodzi, to nie zamierzam wycofywać się z show biznesu. Chcę być jeszcze lepszym wokalistą, chcę się rozwijać. Występy na żywo to mój żywioł. Wiem, że Seiya też nie może żyć bez muzyki, więc nie będę musiał szukać basisty. Na razie zostawiam sprawy swojemu biegowi, ale na pewno w przyszłym roku na nowo odnajdę swoje miejsce na scenie. Tymczasem pora spakować ciuchy. Już niedługo po raz ostatni zabrzmią nasze największe hity – „Garasu no Namida” i „Tenshi wa Ori no Naka”. Mocny rock na koniec roku.

Zima za pasem

Mamy już grudzień i co jakiś czas sypie śniegiem. Astronomiczna zima zbliża się wielkimi krokami. Wypada zatem przygotować do zimy także lalkowe stadko. Niedawno miałam okazję spotkać się z Inką i miło spędzić popołudnie w jej towarzystwie. Mało tego, dostałam od niej cudnie wydziergane rzeczy. Akira prezentuje jeden ze sweterków i torbę oraz fantazyjną czapkę. Inko, dziękuję ślicznie i przepraszam, że tak marudzę, mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe. Natomiast w sklepie Flying Tiger wypatrzyłam zimową czapkę oraz sweterek, które były zawieszkami na choinkę. Oczywiście czapkę zaraz zgarnął Akira, za to sweterek przypadł do gustu Vanessie. Kolejny sweterek przyszedł dziś do mnie pocztą. To wygrana w konkursie na blogu Dłubaniny Lalkowe. W błękitną kreację od razu wskoczyła Megan. Marzeno, sweter jest super! Wybaczcie marną jakość zdjęć. Były robione na szybko, za oknem ponuro, a na zabawę z blendą brak czasu.
Pozdrawiam cieplutko wszystkich moich czytelników.

Hej, przeleciał… rok

cake

Tytuł dzisiejszego wpisu to wariacja na temat ludowej pieśni „Hej, przeleciał ptaszek”, którą pamiętam z dzieciństwa. Ale nie o folklorze chciałam pisać. Miałam na myśli upływ czasu. Tak, to już rok minął od momentu założenia tego bloga. Dlatego chcę się z wami podzielić wirtualnym tortem. Dziękuję za wszystkie polubienia i komentarze. Dziękuję, że wpadacie tu i czytacie moje wypociny. To dzięki wam czas, który poświęcam na blogowanie nie jest stracony.

Akira na tę szczególną okazję postanowił pokazać trochę ciała. A także nowy szal – w kolorze malinowym z cekinami. Za oknem dość ponuro, więc Akira też wystąpił głównie w szarościach. Naszyjnik z czaszką jest mojej produkcji. Na rękodzieło nie mam ostatnio czasu, więc Akira musi się zadowolić tym co ma. Całe szczęście, że jest dość wyrozumiały.

***

Yes, it’s been a year since I started to write this blog. Thanks to you (people who drop by and read the posts and leave comments) I don’t think this whole year was a waste of time. It’s nice to be appreciated. Akira decided to wear something special today. He chose a sequined scarf. I have to admit that bright raspberry colour really suits him. I also made a skull necklace, however I don’t have much time for craft. Fortunately Akira is quite understanding.